Bohaterowie Czerwonych Sztandarów… Ale którzy?

Grzegorz Jaszczura Światopogląd

4 czerwca, czyli rocznica pseudowolnych wyborów z 1989 r., do jakich doszło w wyniku zawarcia układu z komunistami w Polsce, to dobry dzień, żeby przypomnieć, że piewcy totalitaryzmu komunistycznego dawno powinni leżeć na śmietniku wraz z całą ich utopijną otoczką, choćby w postaci pomników i obelisków. Dzisiaj o takim obelisku z centrum miasta w artykule dr. Tomasza Fortońskiego.

Bohaterowie Czerwonych Sztandarów… Ale którzy?

Kilka dni temu na łamach jednego z portali informacyjnych opublikowany został tekst, w którym doniesiono o usunięciu dwóch pomników sowieckich w Dąbrowie Górniczej: Pozbyli się pomników Armii Czerwonej, ale Czerwone Sztandary zostają (onet.pl). Podkreślono przy tym, że taki los ominął ulokowany w reprezentacyjnym rejonie miasta monument ,,Bohaterów Czerwonych Sztandarów’’. Piszący tekst przytoczył dwa przeciwstawne punkty widzenia, co do dalszych losów tego obiektu. Uważna lektura obu stanowisk pozwala stwierdzić, że racja w tej kwestii leży po stronie IPN-u.

Zanim przejdę do wskazania konkretnych argumentów chciałbym rozpocząć od stwierdzenia, że tocząca się wojna na Ukrainie pokazała prawdziwe oblicze współczesnej Rosji, chętnie odwołującej się do sowieckiego dziedzictwa. Wszak Włodzimierz Putin przyznał otwarcie, że rozpad Związku Sowieckiego był największą katastrofą geopolityczną XX-wieku. To przecież w trakcie tej wojny Rosjanie stosują sowieckie metody jej prowadzenia, czyli masowe gwałty, egzekucje i mordy. Wreszcie, pojawiające się sugestie dotyczące przywrócenia flagi z sierpem i młotem są wymownym dowodem na to, że komunizm w tym państwie nigdy nie został wypleniony. Mając na uwadze, do jakich zbrodni dochodziło w przeszłości w imię tej ideologii, dokończenie dekomunizacji przestrzeni publicznej jest rzeczą priorytetową. Jednym z symboli systemu słusznie minionego jest wspomniany pomnik ,,Bohaterów Czerwonych Sztandarów’’.

Zaprezentowane w artykule stanowisko władz miejskich sprowadza się do tego, że monument ten odwołuje się do wydarzeń związanych z niepodległościowymi dążeniami ruchu socjalistycznego w Dąbrowie Górniczej z roku 1905 oraz lat 1916-1918. Odnotowano: ,,na początku ubiegłego stulecia miasto było miejscem robotniczych wystąpień i walk o odzyskanie państwowej suwerenności. Ich organizatorem była głównie Polska Partia Socjalistyczna, której hymnem była pieśń „Czerwony Sztandar”. To związani z nią działacze tworzyli najpierw Legiony Polskie, a potem zręby lokalnej administracji po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Tym samym pomnik nie gloryfikuje komunizmu, Armii Czerwonej czy Związku Sowieckiego’’. Z kolei zdaniem IPN-u ,,sporny pomnik został odsłonięty 8 listopada 1970 r. w ramach obchodów 53. rocznicy wybuchu rewolucji bolszewickiej w Rosji”. W tym wypadku stanowisko IPN-u jest nie do podważenia. Odsłonięcie pomnika było jednym z punktów programu obchodów tej rocznicy, co potwierdzają zachowane dokumenty archiwalne (Archiwum Państwowe w Katowicach, zespół: Komitet Miejski PZPR w Dąbrowie Górniczej, sygn. 145, k. 255-257). Mało tego, zaproszenia na odsłonięcie pomnika były przygotowane i wysyłane przez PZPR, o czym możemy przekonać się przeglądając zasób strony internetowej ,,Dawna Dąbrowa’’ (http://dawnadabrowa.pl/):

Tym samym wszelkie inne interpretacje dnia 8 listopada, takie jak np. tworzenie władzy polskiej w Dąbrowie Górniczej, wydają się być wygodnym pretekstem do obrony pomnika. Podobnie jak to, że monument został zadedykowany działaczom PPS, walczącym o odzyskanie niepodległości. W szerokiej relacji z tej ,,uroczystości’’, opublikowanej na łamach ,,Wiadomości Zagłębia’’ (nr 46 z 13 XI 1970) pojawiła się następująca uwaga:

,,W Dąbrowie Górniczej odbyła się podniosła uroczystość odsłonięcia pomnika ,,Bohaterów Czerwonych Sztandarów’’, zbudowanego wysiłkiem społeczeństwa miasta, dla upamiętnienia ludzi oddanych sprawie socjalizmu. Bezimiennych bohaterów, którzy pod czerwonymi sztandarami Związku Robotników Polskich, SDKPiL, KPRP, KPP, PPR i PZPR walczyli o nową sprawiedliwość społeczną i o socjalistyczną ojczyznę’’

Wspominany tytuł prasowy trzymał w tym czasie oficjalną linię polityczną. Tym samym ryzyko błędu związanego z niewskazaniem sztandaru PPS jest iluzoryczne. Nie był to przypadek, o czym świadczy pobieżna lektura życiorysów ,,zasłużonych działaczy ruchu robotniczego’’, którzy pojawili się na odsłonięciu pomnika:

– Jakub Dąbski (członek PPS, który agitował za współpracą z komunistami; od 1922 roku członek KPRP)  

– Józef Skalski (komisarz Czerwonej Gwardii; od 1943 roku członek PPR)

– Józefa Schabowa (od 1918 roku członek KPRP)

– Paweł Targosz (od 1922 roku członek KPRP; w II RP wielokrotnie aresztowany za komunizm; podczas II wojny światowej walczył w szeregach Armii Czerwonej)

Co do Czerwonej Gwardii, to zarówno ona jak i Rady Delegatów Robotniczych były organizacjami wywrotowymi i antypaństwowymi. Świadczy o tym ich finalne rozwiązanie w 1919 roku. Odwołanie do akcji strajkowej z pierwszych miesięcy odrodzonej RP jest z kolei swoistym stąpaniem po grząskim gruncie. W tym wypadku należy postawić pytanie o ewentualne konotacje prowodyrów tych ruchawek, gdyż w obliczu wyzwań, przed którymi stanęła odrodzona RP (przede wszystkim walka o granicę) wszelki zamęt był na rękę Niemcom i Rosji, z pewnością nie państwu polskiemu. Warto również wspomnieć, że PPR, której członkowie pojawili się pod pomnikiem 8 listopada 1970 roku, doprowadziła do faktycznej pacyfikacji PPS (głównie za pomocą agentów kierujących PPS w stronę scalenia z PPR). Z tego powodu przypuszczenie, że decydujący o obliczu PZPR PPR-owcy  zadedykowali monument działaczom stronnictwa, które rozpracowali, wydaje się być swoistym curiosum. Z tych powodów należy skonstatować, że POMNIK ZOSTAŁ ODSŁONIĘTY PRZEZ KOMUNISTÓW KOMUNISTOM.

Przytoczony przeze mnie artykuł rozwiewa również wątpliwości, co do pierwotnej tablicy informacyjnej. Zgodnie z relacją prasową została ona umieszczona u stóp pomnika. Widoczny na niej napis brzmiał:

,,Twórcom wielkich dziejów proletariackich, bojownikom o narodowe i społeczne wyzwolenie, ich pracy, walce, ofierze złożonej z krwi i życia. Tym, którzy prowadzili klasę robotniczą, do walki z wyzyskiem i przemocą, z faszyzmem i okupantem hitlerowskim. Ich męczeństwu i płomiennemu umiłowaniu POLSKI LUDOWEJ (pogrubione celowo przeze mnie), którą wywalczyli, zbudowali na chwałę dni naszych twórczej patriotycznej pracy, budowniczym socjalizmu, ojcom naszym, synom i córkom. Społeczeństwo Dąbrowy Górniczej, listopad 1970’’.

Na marginesie pomnika warto pochylić się jeszcze nad reliktami PRL-u, widocznymi na szyldach nazw ulic. Zacznijmy od ulicy Włodzimierza Majakowskiego. Doprawdy ciężko uwierzyć, że patronem jednej z ważniejszych arterii w mieście jest w dalszym ciągu wieszcz, który za życia był szczerym sowieckim patriotą:

Wyciągam ze spodni szerokich,
przed światem rozkładam – ładunku bezcennego fracht.
Czytajcie, zazdrośćcie,
jam obywatel
Związku Republik Rad

To przecież W. Majakowski stwierdził w kolejnej liryce:

Jednostka – zerem, jednostka – bzdurą,
sama – nie ruszy pięciocalowej kłody,
choćby i wielką była figurą

Słowa te były bodźcem do popełnienia nawet największej zbrodni, wszak jednostka jest tylko bzdurą. Wreszcie, W. Majakowski jest wątpliwym patronem również dla samej lewicy, gdyż Ryszard Pipes w swoim monumentalnym dziele dotyczącym rewolucji rosyjskiej odnotował, że ten piewca proletariatu opływał w luksusach, o jakich współcześni celebryci mogliby tylko pomarzyć…

Pozostałe nazwy ulic nie wymagają szerszego komentarza, tj. ulica Jerzego Gagarina, Walentyny Tierieszkowej oraz Komuny Paryskiej. Dwaj pierwsi patroni byli obywatelami ZSRS, a sam fakt ich obecności w kosmosie nie jest wystarczającym argumentem za ich dalszym istnieniem. Podobnie z dwuczłonową nazwą ulicy, której jednym z elementów jest słowo ,,komuna’’…

Na zakończenie wypada przypomnieć, ze sztandar PZPR został wyprowadzony w 1990 roku. Najwyższy czas, żeby resztki tamtego systemu – podobnie jak partia – trafiły na śmietnik historii…

dr Tomasz Fortoński

 

Źródło: grzegorzjaszczura.pl