Było minęło – czyli dlaczego ZCOSS jest już cacy

Światopogląd

Zbigniew Grzywnowicz, który przez kilkanaście lat pełnił obowiązki dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Dąbrowie Górniczej, został zwolniony z pracy przez nową dyrektor Iwonę Łobejko. Posadę straciła też córka Grzywnowicza, Karolina. Całkiem niedawno awansowała w szpitalu na stanowisko zastępczyni głównej księgowej, teraz zwolniono ją z powodu braku kompetencji.

Trochę historii:

Jesienią na stanowisko dyrektora szpitala po ponad 17-letnim urlopie bezpłatnym wrócił Zbigniew Podraza. Pod jego obecność p.o. dyrektora byli kolejno: Beata Małecka-Libera (do 2005 roku), przez krótki czas Artur Borowicz, a potem przez kilkanaście lat właśnie Zbigniew Grzywnowicz.

I „bulwersujące” fakty:

Pod rządami Grzywnowicza szpital bardzo podupadł. Dyrektor był arogancki wobec personelu, popadał w częste konflikty z lekarzami, którzy masowo odchodzili z pracy. Doszło między innymi do czasowego zamknięcia interny, na oddziale ratunkowym często nie było na dyżurze żadnego lekarza. Totalną klęską zakończyła się prywatyzacja oddziału ginekologiczno-położniczego.

Przede wszystkim jednak działania Grzywnowicza doprowadziły szpital na skraj upadłości. Dziś to jedna z najbardziej zadłużonych placówek w regionie. Stało się tak głównie za sprawą inwestycji w Zagłębiowskie Centrum Onkologii.

Tutaj zaoszczędzimy czasu Szanownym Rolowanym i odeślemy do naszych materiałów o ZCO (zobacz).

I trochę prawdy o tym, dlaczego tak się działo:

Mimo apeli związkowców wszystko uchodziło Grzywnowiczowi na sucho. Chronił go prezydent Zbigniew Podraza, czasami wręcz wyręczał. Grzywnowicz potrafił być bowiem wyjątkowo arogancki także wobec urzędników NFZ. Było wiele momentów, w których fundusz mógł wypowiedzieć ze skutkiem natychmiastowym całą umowę ze szpitalem, ponieważ ten nie spełniał podstawowych wymogów. Grzywnowicz nic sobie z tego nie robił. Wtedy sytuację ratował właśnie Podraza i sam jeździł do NFZ.

I dalej redaktor Watoła podsumowuje porządki nowego Prezydenta Miasta:

Jesienią po wyborach samorządowych Podraza wrócił na stanowisko dyrektora szpitala (…) tylko do momentu osiągnięcia uprawnień emerytalnych. To stało się pod koniec marca. Mimo że aż 17 lat był na urlopie bezpłatnym, szpital wypłacił mu nagrodę za 40 lat pracy.

Wręczenie wypowiedzeń Zbigniewowi Grzywnowiczowi i jego córce Karolinie potwierdził nam (GW – przyp. RD) Bartosz Matylewicz, naczelnik kancelarii prezydenta Dąbrowy Górniczej Marcina Bazylaka: – To była decyzja dyrektor Iwony Łobejko – zapewnił. To oznacza, że nowe władze miasta dały Łobejko wolną rękę przy podejmowaniu decyzji kadrowych i w szpitalu na dobre rozpoczęły się nowe rządy.

I to byłoby na tyle w temacie „złych starych czasów” w dąbrowskiej lecznicy – całość przeczytasz w Gazecie Wyborczej (tutaj).

Jako Post Scriptum chcielibyśmy jednak zauważyć, że to jest tak zwana „prawda obiektywna”. Pani Redaktor, śledząca sprawy budowy ZCO (przez co z widoczną wzajemnością nie znosząca się z p. Grzywnowiczem – podówczas p.o. dyrektora dąbrowskiej placówki – zobacz) „przejechała się” dosyć ostro po lekarzu i jego córce oraz byłym prezydencie, tyle tylko że trochę.. późno.

Gdyby Państwo prześledzili kalendarium tego śledzenia, to znaleźlibyście długotrwałe „luki”, gdzie wszystko było OK. Raz w roku co prawda przy większych hmmm… – niedociągnięciach (raport NIK, zamiana kontraktów) popełniany był artykuł, ale… Nie czepiano się tak mocno, jak do początku 2015 roku. Dlaczego? 

Tagged

Dodaj komentarz