Czerwone pomniki wstydu dąbrowskiej władzy

Światopogląd
Czy można już niżej upaść w temacie tak oczywistym?

Do dewastacji pomnika w Dąbrowie Górniczej doszło w niedzielę w nocy. Nieznani sprawcy zamalowali m.in. tablice informacyjną i pamiątkową z dedykacją: „Bohaterom czerwonych sztandarów. Dąbrowiakom. Twórcom dziejów walk o narodowe i społeczne wyzwolenie”.
Słowa umieszczone na pamiątkowej tablicy odwołują się do wydarzeń związanych z niepodległościowymi dążeniami ruchu socjalistycznego w Dąbrowie Górniczej z roku 1905 oraz lat 1916-1918. Bohaterom Czerwonych Sztandarów i wydarzeniom z 1905 roku poświęcona jest m.in. strona zaglebie1905.pl przygotowana przez Muzeum Miejskie Sztygarka.

Na początku XX wieku Dąbrowa Górnicza było miejscem robotniczych wystąpień i walk o odzyskanie państwowej suwerenności. Ich organizatorem była przede wszystkim Polska Partia Socjalistyczna, której hymnem była pieśń „Czerwony Sztandar”. To związani z nią działacze tworzyli najpierw Legiony Polskie, a potem zręby lokalnej administracji po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

„To nieznajomość historii i brak elementarnej wiedzy o historii regionu. Zdewastowano przecież symbol walki z Rosjanami, trzeba więc uznać, że zrobili to zwolennicy Putina”

OCENIA DEWASTACJĘ POMNIKA ARKADIUSZ RYBAK, DYREKTOR MUZEUM MIEJSKIEGO SZTYGARKA, KTÓRE OPIEKUJE SIĘ POMNIKIEM. (silesia24.pl)

Taka informacja dla Pana Dyrektora – symbol walki z Rosjanami, a konkretnie? Jest Pan historykiem, więc proszę odpowiedzieć na proste pytania – 1905 to rok panowania cara, natomiast od lutego 1917 r. (rewolucja lutowa) cara już nie było, a na pewno od października tego samego roku (1917) to już była władza bolszewicka, jedynie słuszna, niosąca wolność wszystkim narodom (do dnia dzisiejszego zresztą); to jakim cudem w roku 1970 w rocznicę wybuchu rewolucji październikowej komuniści zgodzili się odsłonić pomnik walki (także) z… bolszewikami? Już nie wspominając PPS-u, którego członkowie „użyźnili” niejedną łączkę w powojennej Polsce.

A może prawda jest inna – Redakcja „Rolowanej Dąbrowy” dysponuje materiałami z Archiwum Państwowego, gdzie niejaki towarzysz Wysocki mówi o tym, że pomnik ma powstać na (nie zgadniecie Państwo!) – XXV-lecie powstania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej!!! A że  – jak twierdzą „złośliwi ignoranci” z IPN – pomnik uroczyście odsłonięto w rocznicę wybuchu Wielkiej Rewolucji w Rosji, to oczywiście czysty przypadek…

I przypadek drugi.

Radny Rady Miejskiej Dąbrowy Górniczej Grzegorz Jaszczura na ostatniej nadzwyczajnej sesji złożył oświadczenie dotyczące wsparcia Ukrainy poprzez usunięcie (na podstawie obowiązującej od 2016 roku ustawy oraz decyzji wojewody śląskiego z niej wynikających) z przestrzeni publicznej symboli Czerwonej Wyzwoleńczej Armii Sowieckiej obecnych na obeliskach „ku czci” m.in. w Gołonogu i Strzemieszycach (przeczytaj tutaj). Oświadczenie było następstwem złożonej w tym samym dniu interpelacji do Prezydenta Dąbrowy Górniczej.

Dwie reakcje, a jedna „ciekawsza” od drugiej. Na samej sesji Prezydent Miasta Marcin Bazylak zarzucił radnemu m.in. próbę złamania umów międzynarodowych z Rosją dot. ochrony miejsc pamięci poległych. Ciekawostką jest fakt, że umowa z 1994 roku rzeczywiście mówi o ochronie takich miejsc, tyle że dotyczy miejsc pochówku żołnierzy, a nie pomników stawianych przez władze komunistycznej Polski czerwonoarmistom (patrz – argumentacja ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego:

Natomiast pomniki tzw. wdzięczności – jak ambasador mówi – stawiano tu i ówdzie, stawiały władze lokalne miast, wsi, (te pomniki) nie są chronione żadnym porozumieniem międzynarodowym i utrzymanie ich zależy od decyzji władz lokalnych, a nie władz państwa polskiego – powiedział Waszczykowski.) (onet.pl)

Ciekawa jest również reakcja rzecznika prasowego dąbrowskiego magistratu na interpelację (zobacz)

– Z pewnością w terminie przekażemy radnemu odpowiedź na złożoną interpelację, w której przekażemy informacje m.in. o tym, że minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a jednocześnie wicepremier Piotr Gliński prowadzi obecnie postępowanie dotyczące unieważnienia decyzji o wyburzeniu pomników znajdujących się na terenie Dąbrowy Górniczej. Jednocześnie bardzo mocno liczymy, że pan radny z takim samym zaangażowaniem jak w walkę z pomnikami, włączy się w pomoc humanitarną obywatelom Ukrainy szukającym schronienia na terenie Dąbrowy Górniczej – podkreśla Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. (dabrowagornicza.naszemiasto.pl)

Poza informacją o kuriozalnej prośbie do ministra należy się odnieść do „dobrej rady” dąbrowskiego urzędnika. Jakby popatrzył na 16-ty już dzień najazdu Rosjan na Ukrainę i choć chwilę zastanowił się, co powoduje, że Rosjanie ugrzęźli tam na dłużej, to dowiedziałby się o wysokim „morale” narodu ukraińskiego. Coś, czego nie da się kupić, zastąpić paczkami czy dobrą radą – jest to coś duchowego, opartego o symbole (takim jest Ukraina jako państwo i postawa jego prezydenta). Taka pomoc, ogłoszona światu, daje więcej niż całe TIRy pomocy humanitarnej – jeśli jakiś kraj niszczy symbole wroga i robi to dla nas, to są nasi przyjaciele, którzy ruszą sumienie świata. Taka podpowiedź 😉

Natomiast i dla dyrektora „Sztygarki”, jak i dla władz dąbrowskich polecamy lekcję historii – opartej na źródłach, a nie na emocjach. Może lepiej zrozumiecie Państwo grafikę tytułową. Miłej lektury 🙂