Kino Chrześcijańskie – „Ostatni szczyt”, czyli czym jest kapłaństwo

Chrześcijanin konkursy Światopogląd
Zapraszamy na specjalny seans do Kina „Helios” w Dąbrowie Górniczej –  w niedzielę 1 września 2019 roku o godzinie 20.00 wyświetlony zostanie film hiszpańskiego reżysera Juana Manuela Cotelo pt. „Ostatni Szczyt”. Bilety – 14 złotych.

Tym razem impulsem do nakręcenia filmu stało się dla  Cotelo spotkanie z pewnym sympatycznym, pełnym zapału, dowcipnym młodym księdzem. „Na pewno jeszcze się spotkamy” – pomyślał reżyser po krótkiej rozmowie z nim. Niestety, 12 dni później kapłan już nie żył…

Jeśli dziś publicznie ukrzyżuję księdza, czekają mnie sukcesy i nagrody. Jeśli księdza pochwalę, to mnie ukrzyżują!” – tymi słowami Cotelo rozpoczyna „Ostatni szczyt”, jedną z najlepszych filmowych opowieści o kapłaństwie, jaką widziało kino. Opowieści, gdzie historia głównego bohatera – ks. Pablo Domingueza, który zginął w górskim wypadku, mając 42 lata – tak na prawdę jest tylko pretekstem…

Rafael.pl

 

Juan Manuel Cotelo
reżyser

Przez dwadzieścia lat pracował przy programach informacyjnych, musicalach, serialach komediowych, konkursach, programach reality-show, filmach… aż pewnego dnia odkrył najpiękniejszą, prawdziwą historię, jaką można opowiedzieć. Mówi o niej, tworząc filmy:

 

„Największy dar” („El mayor regalo”) 2018 – zobacz

„Ślady stóp” („Footprints: El camino de tu vida”) 2016 – zobacz

„Ziemia Maryi” („Mary’s Land”) 2013 – zobacz

„Ostatni szczyt” („La última cima”) 2010 – zobacz

 

 

„Dlaczego postanowił pan tworzyć filmy religijne?

Pierwszy film religijny jaki zrobiłem to efekt tego, że spotkałem wspaniałego księdza. Tymczasem wcześniej słyszałem jedynie opowieści o złych księżach: chciwych, wykorzystujących dzieci. Doszedłem do wniosku, że to tak jakbyśmy oglądali mecz pomiędzy najgorszymi tenisistami świata. Ich pojedynek filmuje 20 kamer, choć nie potrafią nawet przebić piłki na drugą stronę boiska. Tymczasem na sąsiednim korcie fenomenalnie grają Federer, Djoković czy Nadal. Tyle, że nikogo oni nie obchodzą, bo wszyscy śledzą tych najgorszych graczy, dyskutują o nich. Przecież to absurd. To właśnie się dzieje jeśli chodzi o temat wiary. W rozmowach o wierze bohaterami są zawsze ci najgorsi gracze. Ja akurat miałem okazję spotkać tych dobrych. Uznałem, że niech inni mówią o tych złych, ja będę pokazywał dobrych.

(…) czy film z pozytywnym przekazem jest w stanie w ogóle zainteresować widzów? Proszę spojrzeć na media. Mało kogo obchodzą dobre informacje.

A ja jestem przekonany, że jest wręcz przeciwnie. Uwielbiamy dobre wiadomości, cieszymy się, że ktoś bierze ślub, że rodzi mu się dziecko, że wygrał na loterii czy znalazł pracę. To, że media niechętnie podają dobre informacje wynika z tego, że dużo łatwiej jest mówić o tym co negatywne. Jesteśmy wręcz rzecznikami złych wiadomości. Zdarzył się wypadek, trzęsienie ziemi, kryzys ekonomiczny, morderstwo i my podajemy to dalej. To nie jest tak, że dobre wiadomości ludzi nie interesują. Ich się po prostu im nie podaje. Od 10 lat robię filmy, które przekazują dobre nowiny. Rezultat zawsze jest pozytywny.”

Źródło: „Do Rzeczy”

 

Zobacz także wywiad z reżyserem w TV Republika (dot. filmu „Największy dar”)

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *