Rafał Ziemkiewicz – Prywatny totalitaryzm internetowych korporacji

Światopogląd

Facebook, Google, Youtube i Twitter w ostatnich dwóch dziesięcioleciach praktycznie sprywatyzowały i podzieliły między siebie internet.

(…)

Czego nie ma w internecie, to nie istnieje dla ogromnej większości ludzi, szczególnie tych z młodszego pokolenia, czerpiących z sieci całą swoją wiedzę o świecie. A w internecie nie ma tego, co któraś z czterech wymienionych korporacji „zbanuje”. Jeśli hasło nie pojawia się w odpowiedzi na pytanie zadane wyszukiwarce – desygnat przestaje istnieć. Zostaje, mówiąc językiem genialnej w swym profetyzmie powieści George’a Orwella, „wyparowany”. Można też, jak u Orwella, w miejsce „wyparowanej” osoby czy faktu podłożyć z czasem fikcyjną.

Analogia do świata powieści Orwella idzie bardzo daleko. W „1984” zainstalowane w każdym domu „teleekrany” pełniły dwojaką rolę – z jednej strony, wtłaczały poddanym totalitarnego reżimu propagandę i narzucały im „nowomowę”, z drugiej – szpiegowały każdego w każdej chwili i podczas każdej czynności. Dokładnie taką rolę pełnią dziś miliony smartfonów i komputerów. Z jednej strony – wielkie korporacje, a ściślej biorąc, ich doskonale anonimowi i kierujący się sobie tylko znanymi kryteriami pracownicy, decydują o tym, co może, a czego nie może wiedzieć ich właściciel, z drugiej zaś szpiegują go bezustannie, sprawdzają gdzie jest, co kupuje, jak się zabawia etc. – a sposób, w jaki wykorzystują zdobytą wiedzę, jest wyłącznie ich wewnętrzną sprawą. Chyba że – do czego jeszcze wrócimy – zderzą się z silnym, realizującym własne interesy aparatem państwowym.

(…)

Tam, gdzie korporacje zderzają się z silną wolą – potrafią nie tylko powściągnąć „cywilizacyjne” zapędy swych funkcjonariuszy, ale posłusznie współpracować z każdym reżimem. Google w trosce o ogromny rynek chiński posłusznie poddaje się tamtejszej cenzurze, podobnie jak i YouTube, a Facebook udostępnił władzom dane o użytkownikach, mimo oburzenia, jakie wzbudziło to na Zachodzie.

(…)

Czas bić na alarm. Obieg informacji w sieci, a szczególnie ich wyszukiwanie i media społecznościowe powinny zostać poddane ochronie prawnej, na zasadach podobnych do mediów tradycyjnych. Państwo musi mieć wolę i narzędzia do wyegzekwowania swych konstytucyjnych gwarancji na całym swym terytorium, także we współtworzącej je cyberprzestrzeni.

 

Czytaj całość na: www.uziemkiewicza.pl

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *